Twierdzi, że to, iż postanowiła zostać weganką jest jedną z najlepszych decyzji jakie podjęła w życiu. Zrezygnowała z dobrze płatnej pracy biurowej i wcieliła pasję w życie. Odkryła, że szczęście leży poza strefą komfortu i zdecydowała poświęcić swoje życie by nieść pomoc innym. Mogło by się zdawać, że nic nie uszczęśliwia jej bardziej niż wskazywanie innym drogi do zdrowego stylu życia, która byłaby jednocześnie najbardziej etyczną jaką można podążyć. Rozmawiam z Ivanką Vávrová, trenerką zdrowego stylu życia, szkolną agentką i autorką książki kulinarnej.

 

Cześć Ivanka. Dziękuję za znalezienie czasu na rozmowę z #GoEthic. Czy mogłabyś, proszę, przedstawić się naszym czytelnikom, powiedzieć nam skąd jesteś i czym się zajmujesz?

Cześć Martyna, cała przyjemność po mojej stronie. Jestem trzydziestosiedmioletnią Ślężanką (z północnych Moraw). Studiowałam filozofię, obroniłam pracę magisterską z nauk społecznych oraz angielskiego.

Na początku mojej kariery zawodowej uczyłam w szkole średniej, ale zaraz po ukończeniu uniwersytetu przeprowadziłam się do Pragi i podjęłam pracę w prywatnym sektorze edukacyjnym.

Teraz prowadzę cudowny projekt o nazwie Twój Życiowy Trener – Przewodnik Weganina. Wspomniałam o swoim wykształceniu, ponieważ prowadzę terapie, a uważam, że pomaga mi ono w niesieniu pomocy innym.

Jesteś coachem oraz autorką książki kulinarnej „Wegańskie przepisy”. Powiedz nam troszkę więcej o swojej pracy zawodowej.

Jestem inicjatorką projektu Szkolny Agent. Jest to zarówno moja wielka pasja jak i praca, z której się utrzymuję. Pozwala mi ona poświęcić wolny czas na douczanie się oraz prowadzenie zajęć w ramach innych moich koników związanych ze zdrowym trybem życia: żywieniem oraz ćwiczeniami – zarówno tymi fizycznymi jak i mentalnymi.

Książka „Wegańskie Przepisy” swoje korzenie związane ma z historią mojej mamy, która poważnie zachorowała na raka. Pierwszą rzeczą o jakiej zdecydowałyśmy było wyrzucenie z diety białka zwierzęcego – mięsa, nabiału, jaj. Skłoniło mnie to do poszukiwania przepisów oraz znalezienia potraw, które mogłabym przyrządzać, a które byłyby dla niej zarówno zdrowe jak i pożywne.

Wszystkie przepisy i zdjęcia są mojego autorstwa. Zrobiłam tę książkę we współpracy z niesamowitym człowiekiem – moim projektantem Lukasem, który wspiera mnie we wszystkich moich działaniach. Dlatego też tak bardzo ją uwielbiam. Została stworzona z głębi serca.

Zdaje się, że przekułaś osobistą tragedię w coś pozytywnego. W coś, co inni mogą sami zastosować. Czy możesz nam powiedzieć jak dziś miewa się Twoja mama?

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, więc nie nazwałabym tego tragedią… bardziej lekcją. Wierzę w to, że wszystko co złe może być postrzegane jako coś dobrego.

Mama miewa się świetnie, wygląda młodziej, ma mnóstwo energii i jest nieustająco w dobrym humorze.
Trzyma się diety wegańskiej – podobnie jak jej facet, który miał silną cukrzycę. Dzięki Bogu wszystkie wyniki mamy są ekstra, a przestrzeganie diety wegańskiej również służy jej partnerowi.

Niebawem ukaże się Twoja druga książka. Czy będzie to reedycja pierwszej czy jej drugi tom? Czy możesz nam zdradzić jakąś datę jej wydania?

Gdyby tylko można było wszystko dopiąć do Bożego Narodzenia (śmiech). Sądzę jednak, że muszę dodać jeszcze dziesięć przepisów, które – jak myślę – będą gotowe w ciągu miesiąca.

Potrzebuję pomysłów, inspiracji, ponieważ o wiele bardziej wolę wymyślać coś nowego niż kopiować istniejące już przepisy.

Przygotowując drugą książkę kulinarną czułam większą swobodę używając nowych przypraw i kombinacji smakowych, pozwoliłam sobie być bardziej twórcza. Będzie to książka odpowiadająca porom roku, więc będą w niej rozgrzewające zupy czy też menu dla całej rodziny na zimę. Uwielbiam gotowane potrawy, więc trudno znaleźć tam potrawy nieprzetworzone.
Z drugiej strony, posiłki tworzone z moich przepisów usatysfakcjonują osoby w każdym wieku każdej płci.

Powiedzmy, że ja i mój projektant, Lukas, zrobimy wszystko co w naszej mocy, by druga książka ukazała się przed Wielkanocą. On również potrzebuje trochę czasu i energii, by tę książkę wydać. A później całe to oczekiwanie na druk i tak dalej.

Czy zawsze chciałaś być wegetrenerką? Jak do tego doszłaś??

(Śmiejąc się) I tak i nie. Moi dziadkowie nauczyli mnie kochać nie tylko ludzi, ale i zwierzęta i naturę.

Wychowywałam się w górach, gdzie dookoła były lasy, czysta źródlana woda i śpiew ptaków. Mój dziadek był leśniczym i nauczył mnie rozróżniać różne rodzaje ptaków, pokazywał mi jelenie podchodzące do paśników na żer. Moja babcia była lekarzem i zawsze mawiała: nie używaj tabletek. Zioła i leki naturalne są o wiele silniejsze, a przy tym mniej szkodliwe.

Zdaje się, że całe życie byłam przygotowywana do roli wegetrenerki. Dzięki dziesięciu semestrom filozofii i psychologii, zgłębiłam wiedzę i zrozumiałam czym jest dusza, wszechświat i energia.

Całe moje doświadczenie życiowe stanowi podwaliny tego co wiem i w co dziś wierzę. No i, szczerze mówiąc, od wczesnego dzieciństwa jestem świadoma posiadania niesamowitej zdolności. Potrafię wyczuć czego brakuje ludziom, czego ich organizm pragnie od wewnątrz, widzę ich blokady. Potrafię pomóc znaleźć wewnętrzne rany, uleczyć je i odnowić w nich miłość do samych siebie.

Czyli powiedziałabyś, że samoświadomość jest Twoją supermocą?

Cóż, naprawdę trudno to wytłumaczyć. Jest to coś w rodzaju silnej empatii. Nie jestem pewna czy jestem w stanie znaleźć odpowiednie słowa by to opisać, przykro mi.

Jak długo jesteś weganką?

Czwarty rok. Tak, myślę, że minęło już 3 i pół roku.

Dlaczego postanowiłaś zostać weganką?

Wpłynęło na to okropne doświadczenie jakim było poważne schorzenie jelit, część z nich była poważnie uszkodzona, a do tego dochodziły pasożyty, które zjadały mnie żywcem.

Kiedy byłam dzieckiem, odmawiałam jedzenia jakiegokolwiek mięsa pochodzącego od zwierząt ubitych na podwórku. Moja mama musiała mi przysiąc, że przygotowywany kurczak był zakupiony w sklepie. Miałam zatem mnóstwo barier do pokonania w tym temacie, ale kiedy dojrzałam, dostałam świra na punkcie mięsa.

Pewnego dnia moje ciało odmówiło posłuszeństwa, mama dostała raka i musiałam podjąć decyzję. W ciągu zaledwie tygodnia zostałam weganką by uzdrowić siebie i moją ukochaną mamę.

Dziś jesteśmy zdrowymi, mocnymi i silnymi kobietami. Zdecydowałam się zostać weganką z pobudek zdrowotnych, a teraz mam wszelkie możliwe powody by pozostać nią na zawsze.

Jak wspominasz przejście na weganizm? Było trudno? Czy było to logistyczne wyzwanie?

To wszystko wydarzyło się tak szybko. Moje jelita po prostu zaczęły się rozpadać, a jedynym wyjściem proponowanym przez wszystkich lekarzy była poważna operacja, która najprawdopodobniej zakończyłaby się poważnymi skutkami ubocznymi. Moje ciało absolutnie sprzeciwiało się ingerowaniu skalpelem, a moja dusza krzyczała: NIE MA TAKIEJ OPCJI!

Posłuchałam rady przyjaciela, który praktykuje jogę. Na początek był tydzień na sokach warzywnych. Po pewnym czasie nie mogłam zjeść niczego jeśli poczułam, że jest bazowane na produktach pochodzenia zwierzęcego. I nieważne czy było to mięso, mleko czy jajka. Moje ciało totalnie odmawiało przyjęcia tego typu potraw, więc postanowiłam zostać weganką.

Ześwirowałam na punkcie gotowania na bazie produktów roślinnych i zupełnie przestałam myśleć o produktach pochodzenia zwierzęcego w kuchni. Gotowanie bez jajek czy innych składników pochodzenia zwierzęcego stanowiło nie lada wyzwanie.

Właściwie to nie było to ani łatwe ani trudne – chodziło bardziej o dyscyplinę i decyzyjność.
Jestem megauparta kiedy coś sobie postanowię. Będąc zodiakalnym strzelcem, dążę do celu – niech się pali i wali.

Szczerze mówiąc fakt, że zostałam weganką jest najlepszą decyzją w życiu.

Wiem, że to co robisz na co dzień nie obraca się jedynie wokół odżywiania i gotowania. Czy możesz zdradzić jak weganizm odbija się w innych dziedzinach Twojego życia?

Otrzymałam sporą dawkę autorefleksji i otworzyło mi się serce. Zafascynowało mnie to co dzieje się z ciałem i umysłem gdy człowiek przestaje jeść zdechłych przyjaciół i staje się przepełniony głębokim współczuciem. To doświadczenie totalnie zmienia życie.

Niektórzy przyjaciele się wykruszają, ponieważ nie znoszą tego co jesz a czego nie. Poznajesz wówczas nowych przyjaciół, którzy nadają na tych samych falach co Ty, ale niekoniecznie wegan. Są weganie, z którymi nie mam o czym rozmawiać.

Natomiast prawdą jest, że otwiera Ci się umysł i zaczynasz przyciągać podobnych Tobie ludzi. Zwykle zdajesz sobie sprawę, że to Twoja dusza jest czynnikiem sprawczym więc decydujesz się podążać w wyznaczonym przez nią kierunku. Znajdujesz prawdziwą miłość – do siebie i do wszystkich żywych stworzeń dookoła.

Nawet Twoja książka jest wegańska?

Lukas twierdzi, że tak.

A jak brzmi Twoja definicja sukcesu?

Sukces jest wtedy kiedy wszyscy dookoła są zdrowi i szczęśliwi. Osiągam sukces jeśli dzięki temu co robię, wygrywają wszyscy zainteresowani. Wszechświat po prostu uwielbia tego rodzaju działanie i totalnie je wspiera.

Co poleciłabyś ludziom, którzy rozważają rozpoczęcie podobnej ścieżki? Lub tym, którzy już na niej są ale nie znają fundamentalnych czynników etycznych?

Poleciłabym dobrego przewodnika – kogoś z sercem i doświadczeniem. Kogoś takiego jak ja, ma się rozumieć (śmiech).

Ważne żeby wiedzieć co gotować, żeby przepisy i menu były dobrze zbalansowane, by się nie zanudzić, żeby rozumieć dokładnie co i dlaczego robimy.

Wyrzućcie swoje lęki, nie przykładajcie dużej wagi do tego co myślą czy mówią inni. To Wasze życie, Wasze ciała i Wasze decyzje.

Czy możesz podzielić się z nami swoimi planami na przyszłość?

Planuję otwarcie własnego miejsca, do którego ludzie mogliby przychodzić na terapie, lekcje gotowania i gdzie moi współpracownicy mogliby nauczać mojej ukochanej jogi, pilates i innych ćwiczeń fizycznych.

Byłoby to miejsce, gdzie na lekcje medytacji przychodziliby imponujący ludzie. Gdzie klienci kupowaliby najwyższej jakości świeże produkty Barley and Chlorella Green Ways, które uwielbiam, używam codziennie i dystrybuuję bezpośrednio od producenta.

Mam nadzieję, że będzie możliwość przeniesienia tego miejsca do jakiegoś nadmorskiego kurortu, gdzie moglibyśmy wszyscy cieszyć się słońcem, wodą, ćwiczeniami, medytacją, świeżymi przekąskami wegańskimi i lekcjami gotowania. Będziemy na wspaniałych wakacjach gdzie będziemy wspólnie przygotowywali lunche i obiady na bazie roślin, a osoby, które będą uczestniczyć w takich warsztatach zostaną idealnie poinstruowani w jaki sposób prowadzić wegańskie życie (menu, przepisy).

Trzymamy kciuki za jak najszybsze osiągnięcie Twoich celów. Życzymy Ci szczęścia w podejmowaniu kolejnych kroków i dziękujemy pięknie za ten wywiad.

Bardzo dziękuję. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników.

Możecie znaleźć Ivankę tu:
www.yourlifecoach.cz
www.schoolagent.cz

oraz na portalach społecznościowych:
www.facebook.com/schoolagent
www.facebook.com/youlifecoach.cz