Zbliżają się święta, jeśli więc nawet nie planujemy prezentów w postaci ubioru lub modowych dodatków, to i tak część z nas będzie chciała uzupełnić szafę o wigilijne lub sylwestrowe kreacje. To naprawdę wyjątkowa okazja, aby zainteresować się etycznym aspektem swoich zakupów i śladem Świętego Mikołaja, biskupa Miry, zatroszczyć się o potrzebujących w najprostszy możliwy sposób – kupując odpowiedzialnie. Wydając pieniądze na ubiór, możemy jednocześnie wesprzeć etyczną modę i rzucić rękawicę modowym koncernom, które za nic mają katastrofalne skutki swojej działalności. Ale właściwie co to jest ta szybka moda?

 

Czym jest szybka moda?

Szybka moda (ang. fast fashion) – termin ukuty przez organizacje zajmujące się zwalczaniem nierówności społecznych. Nawiązuje do innego terminu opisującego model sprzedaży upowszechniony w latach 50. XX w. przez braci McDonald. Mowa oczywiście o barach szybkiej obsługi. Zyskały one popularność dzięki zabieganym klientom, na których obsługę wystarczał jedynie ułamek czasu niezbędnego na tę czynność w tradycyjnych restauracjach.

Podobnie jak w barach szybkoobsługowych, również w szybkiej modzie chodzi o to, aby przyjąć jak najwięcej klientów, żeby kupowali oni jak najczęściej i jak najwięcej. Bary oraz sklepy z odzieżą to jednak dwie odmienne gałęzie przemysłu. Do tych pierwszych idziemy, aby zaspokoić fizjologiczną potrzebę, te drugie odwiedzamy, aby ochronić się przed czynnikami pogodowymi. Teoretycznie.

Historia stroju sięga czasów równie odległych co pierwsze plemienne wspólnoty. Już wtedy ubiór nie tylko spełniał funkcję praktyczną, ale wyrażał również społeczny status lub pełnioną rolę. Mógł być nacechowany religią, kulturą, sztuką, a nawet polityką. Wyrażał przynależność do grupy lub podkreślał indywidualność. Kilkadziesiąt tysięcy lat warunkowania, w którego efekcie nasza powierzchowność jest często ceniona wyżej niż nasze moralne wartości. Nic więc dziwnego w tym, że moda stała się jednym ze sposobów komunikacji.

 

Konsumowanie złudzeń

Problem w tym, że język ten ma więcej dialektów, niż jesteśmy w stanie poznać, zrozumieć i zacząć używać. Mowa oczywiście o stylu, który czerpie inspiracje nie tylko od plemiennych przodków, ale również z popkultury, technologii i obyczajów. Firmy odzieżowe nie mają więc łatwego zadania. Jeśli chcą przedrzeć się z ofertą do odbiorców, muszą zaspokoić szeroki wachlarz ich potrzeb, a te zmieniają się co sezon, w zgodzie z tym, co prezentują wybiegi na pokazach w stolicach mody. Z jakiegoś powodu pozwalamy bowiem tym kilku ludziom u szczytu modowej drabiny dyktować nam, co jest trendy, a co passé.

Nawet jeśli zdajemy sobie sprawę z tego, że niedościgniony wizerunek pięknych i eleganckich postaci z billboardów to fotomontaż, karmi on nasze oko oraz nasze ego. W zalewie informacyjnego szumu, codziennej rutyny czy pogodowej szarości ten nieskazitelnie piękny przekaz apeluje do naszego poczucia estetyki. To dlatego kupujemy rzeczy, których niekiedy nie założymy już poza kabiną przymierzalni. Dlatego popadamy zakupoholizm, ulegamy manii wyprzedaży lub powiększamy zadłużenie na kartach kredytowych.

Jak w tak dynamicznej branży zabiegać o klienta? Jak go nakłonić, aby powracał, a nawet stał się ambasadorem marki – tzw. NPS-em (ang. Net Promoter Score)?

Zgadza się, w przemyśle istnieje współczynnik, którym mierzy się lojalność konsumentów wobec danej marki. Każda nasza reakcja na produkt poddawana jest ocenie po to, aby producenci mogli jeszcze lepiej dostosować swoje usługi oraz produkty do naszych wymagań. Ponieważ do czynników decydujących o zakupie danego przedmiotu należą nie tylko jakość, wartość czy użyteczność danej rzeczy, ale również cała otoczka, a więc sposób, w jaki zostanie ona zaprezentowana, poziom obsługi czy zadowolenie z obcowania z marką. Brzmi bardzo sensownie, każdy z nas lubi być traktowany z szacunkiem i uwagą, zwłaszcza podczas robienia zakupów. Stąd jednak już tylko krok do manipulacji i nakłaniania nas do zakupu produktów, których nie potrzebujemy, ale które pozwolą nam poczuć się dobrze.

 

Przerwij krąg

Moglibyśmy demonizować przemysł odzieżowy bez końca, ale w zamkniętym kręgu potrzeb i odpowiadających na nie ofert to przecież my jesteśmy paliwem napędowym całej tej machiny. Czy możemy winić jakikolwiek przemysł za to, że wykorzystuje nasze słabości, aby wygenerować zysk, który z kolei pozwoli dać pracę milionom ludzi? Czy powinniśmy winić siebie za to, że po latach wpajania nam konsumenckich koncepcji jesteśmy podatni na reklamę oraz marketing, który sam w sobie jest nauką opartą na studium reakcji jednostki na bodźce?

A może wcale nie jest istotne to, aby obarczać którąkolwiek ze stron winą? Może nie o winę tu chodzi?

Świadoma konsumpcja to nie tylko moda, to przede wszystkim metodologia wychodzenia z zamkniętego kręgu wdrukowanych zachowań. Etyczna moda jest jej nieodzownym składnikiem.

Istnieje wiele czynników, które doprowadziły do sytuacji, że etyczna moda zaistniała jako przeciwwaga dla szybkiego przemysłu odzieżowego, a przecież jeszcze niedawno model ten był normalnym stanem rzeczy. W wychodzeniu poza schematy najważniejsza jest jednak świadomość, że:

  • obecny model jest niewydajny i okrutny, a pod otoczką luksusu i stylu kryje się wyzysk, którego nikt nie powinien tolerować;
  • istnieje alternatywa, która jest równie przystępna, ale słabiej reklamowana;
  • zmiana nawyków zakupowych może sprawić, że poczujemy się ze swoimi wyborami szczęśliwsi niż kiedykolwiek wcześniej.

Ten artykuł jest początkiem serii, w której opiszemy wszystkie możliwe aspekty dotyczące etycznej mody. Jeśli temat jest Ci bliski, chcesz wiedzieć więcej, ale przede wszystkim chcesz poznać praktyczne wskazówki i rozwiązania, które pomogą Ci w przełamaniu własnych nawyków i robieniu odpowiedzialnych zakupów, koniecznie zapisz się na newsletter lub śledź nas w naszych sieciach społecznościowych.

Jeśli jednak nie masz tyle cierpliwości lub chciałbyś zacząć działać już teraz, poniżej znajdziesz udostępniony nam grzecznościowo poradnik przygotowany przez Fundację Kupuj Odpowiedzialnie. Gorąco namawiamy również do odwiedzenia fundacyjnej strony, która jest nieocenionym kompendium na temat świadomej konsumpcji.

 


Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie

Naprawmy modę. Poradnik dla odpowiedzialnych konsumentek i konsumentów

Nikt z nas nie chce, żeby nasze buty i ubrania przyczyniały się do czyjejś krzywdy. Wielkie marki zgarniają jednak ogromne zyski, podczas gdy pracownicy i pracownice dostają głodowe płace, ryzykując pracą w niebezpiecznych warunkach. Co możemy zrobić, by mieć pewność, że ludzie, którzy szyją nasze ubrania i buty, są traktowani fair? Polecamy nowy poradnik „Naprawmy modę”, opublikowany przez Fundację Kupuj Odpowiedzialnie.

W sieciówkach nowe trendy pojawiają się co tydzień, a przemysł szybkiej mody chce nas przekonać do kupowania jak najwięcej i jak najszybciej – żeby super wyglądać na sobotniej imprezie czy kiedy tylko chcemy. To świetnie, prawda? Nie bardzo. Bo jak mówi brytyjska dziennikarka Lucy Siegle: „Szybka moda nie jest za darmo. Ktoś gdzieś płaci za nią wysoką cenę”.

Problemem jest nie tylko szybka, tania moda z sieciówek. Metka z wysoką ceną nie gwarantuje, że para butów czy dżinsów została wyprodukowana w sposób odpowiedzialny. Wiele osób przyznaje, że ma buty, których nigdy nie nosi, a nawet że wyrzuciło jakiś ciuch po założeniu go tylko raz. W rezultacie konsumentki i konsumenci w Europie wyrzucają tony ubrań każdego roku.

Czy jednak możemy zrobić coś, by „naprawić modę”? Na to pytanie odpowiada poradnik „Naprawmy modę. Wskazówki dla odpowiedzialnych konsumentów i konsumentek. Z poradnika dowiecie się, jak zwolnić tempo szybkiej mody, jak zatroszczyć się o swoje ulubione ciuchy, by starczyły na dłużej, i jak wymagać od firm, by dbały o swoich pracowników.

A co Ty możesz zrobić już teraz?

  • Kupuj w sklepach z odzieżą używaną. Adresy fajnych second-handów w różnych miastach znajdziesz w „Spacerowniku”: www.ekonsument.pl/spacerownik.
  • Kupuj odpowiedzialnie: rozejrzyj się, znajdź marki, którym ufasz i wiesz, że traktują pracowników i pracownice fair. Dużo ciekawych propozycji znajdziesz w naszych „Dobrych Zakupach” na stronie: www.ekonsument.pl/dobrezakupy.
  • Nie jesteś pewna/pewien, czy marka, którą znalazłaś/znalazłeś, jest w porządku? Popytaj znajomych, poszukaj sklepów sprzedających certyfikowane produkty. Możesz też wejść na stronę prowadzonego przez FKO sklepiku: www.sklep.ekonsument.pl. W sklepie sprzedawane są tylko produkty certyfikowane, od lokalnych, znanych i zaufanych dostawców, artystów i rękodzielników.
  • Kiedy następnym razem będziesz szukać nowych butów i ciuchów, zapytaj w sklepie, gdzie je wyprodukowano. Pokaż, że zależy Ci, aby firma opublikowała listę swoich dostawców, a prawa pracownicze były respektowane. Na ostatniej stronie poradnika znajdziesz pocztówkę, którą możesz wydrukować, podpisać i zostawić w sklepie.

Pobierz poradnik „Naprawmy modę”

 


Nota redakcyjna #GoEthic: Nie jest to artykuł sponsorowany. Wszystkie odnośniki zamieszczone w części napisanej przez Fundację Kupuj Odpowiedzialnie nie są afiliacyjne. Innymi słowy nie czerpiemy żadnych korzyści materialnych z polecanych sklepów, a jedynie satysfakcję z możliwości pokazania wam kolejnej z alternatyw dla szybkiej mody.

Przeczytaj również artykuł „Prezenty dla wegan i minimalistów oraz ekologów